- (Twoje imię)?! - usłyszałaś za sobą krzyk Harry'ego. Oderwałaś się zaskoczona od Tomlinsona i zerknęłaś na zszkowanego, a zarazem rozzłoszczonego loczka. W twoich oczach pojawiły się łzy, dobrze wiedziałaś, że w tej chwili już całkiem zniknęła twoja szansa.
- Harry... - szepnęłaś podchodząc do niego i łapiąc go za dłoń, jednak loczek odtrącił ją i odepchnął cię od siebie. Poczułaś jak serce kraje ci się na pół. Nie chciałaś by to wszystko się tak potoczyło, nie chciałaś go tracić, nie po tym jak wyznałaś mu miłość...
- Harry błagam cię...
- O co mnie błagasz?! No kurwa o co?! Żebym ci przyniósł gumki na wasze ruchanie?! Tego chcesz?! - krzyczał z każdym słowem odpychając twoje ciało, które przysuwałaś w jego stronę. Serce pękało w szwach, a łzy coraz gęściej płynęły.
- Hazz przestań... chce cię przeprosić... błagam o to byś mi wybaczył... - szeptałaś ocierając opuszkami palców o jego tors, widziałaś w oczach chłopaka delikatnie iskierki pożądania, które zniknęły zaraz po tym gdy zobaczył Louis'ego.
- Wiesz co?... - spojrzał na ciebie lekko uśmiechnięty, poczułaś nadzieję, ogromną nadzieję, że ci wybaczył, że wszystko będzie jak wcześniej, że znów będziecie najlepszymi przyjaciółmi.
- Tak? - szepnęłaś pełna nadzei.
- Nienawidzę cię - warknął i odszedł wsuwając dłonie w kieszenie. Świat ci się zawalił. Łkając opadłaś na kolana, a za chwilę przy tobie pojawił się niebieskooki.
- (Twoje imię)... (Twoje imię) spokojnie... wszystko się ułoży, będzie okej - szeptał łapiąc cię za ramiona i podnosząc Tomlinson. - Kicia, weź się w garść, to nie koniec świata. On do ciebie wróci, zobaczysz...
Spojrzałaś zaskoczona na Lou po czym po prostu roześmiałaś mu się w twarz. Oboje dobrze wiedzieliście jaka jest prawda, dobrze wiedzieliście, że Harry do ciebe nie wróci,. Miał swoją Madeline poza tym nie chciał cię znać po tym co zobaczył. Ale... ale nie mogłaś zrozumieć czemu zrobił się aż tak zazdrosny, przecież nawet nie byliście razem.
~ * ~
Złapałaś małą dziewczynkę za rączkę. Ona uśmiechnęła się do ciebie i ścisnęła twojego palca wskazującego.- A gdzie tatuś? - szepnęła na co tobie zrobiło się głupio. Nie wiedziałaś co miałaś jej powiedzieć... Zaśmiałaś się nerwowo poprawiając grzywkę.
- Skarbie, tatuś i mamusia są w domku, dzwonią do bociana żeby ci przyniósł braciszka - spojrzałaś na małą, której powiększyły się oczy. Kim było to maleństwo? To była mała mała Lucy, twoja chrześnica. córka Liam'a i Danielle*. Mała miała cztery latka i była twoich jak i ich szczęściem. Lubiłaś ją rozpieszczać, niestety dziś musiałaś ją zaprowadzić do chrzestnego. Kto nim był?...
- Wujek Haly! - krzyknęła mała i wtuliła się w nogę loczkowatego, który wpatrywał się we ciebie jak w obrazek, ostatni raz widzieliście się na chrzścinach małej więc dobre kilka lat temu. Tęskniłaś za nim jak i on za tobą, wam obojgu było ciężko, ale żadne nie potrafiło się odezwać pierwsze. To duma na to nie pozwalała.
- Cześć (Twoje imię)... - w końcu odezwał się spuszczając lekko wzrok. Twe serce zatrzymało się na dźwięk jego głosu, ta codzienna chrypka osiemnastoletniego smarkacza zamieniła się w seksowny głos dwudziestojednoletniego mężczyzny.
- Cześć Harry... - i ty spuściłaś głowę gdy poczułaś jak twe biodra oplatają dłonie. Spojrzałaś w górę, a tam napotkałaś jego wzork. Serce zaczęło mocniej bić, a puls stanowczo przyśpieszył. Ułożyłaś ręce na jego torsie.
- Tęskniłem za tobą... - szepnął wprost w twe usta co wprowadziło cię w większy stan pożądania. Palce automatycznie zacisnęły się na jego koszulce. - Bardzo za tobą tęskniłem, przepraszam za to co stało się wtedy... byłem głupi, nie wiedziałem co tracę...
Szeptał napierając na twój brzuch swoją męskością. Miałaś ochotę wyjęczeć jak bardzo go teraz pragniesz, jak bardzo chcesz zerwać z niego ubranie i po prostu się na niego rzucić, ale nie mogłaś, z twoich ust nie chciał się wydobyć żaden dźwięk, nie mogłaś nawet go odepchnąć.
- H-Hazz... - w końcu sapnęłaś wsuwając kolano między jego nogę. Chciałaś złapać go za ubranie i wepchnąć do sypialni, chciałaś po prostu poczuć go w sobie, W KOŃCU.
- (zdrobnienie Twojego imienia)... - wessał się w twoją szyję, a dłonią ścisnął twój pośladek.
- WUJKU HALY! CO LOBIS CIOCI?! - usłyszeliście za sobą krzyk i cicho mrucząc niezadowoleni odsunęliście się od siebie. Spojrzałaś na małą po czym wzięłaś ją na ręce i zaczęłaś gilgotać.
- Wujek Haly to wampil i chciał mnie uglyść - roześmiałaś się na co mała zerwała się z twoich rąk i pobiegła do kuchni. - LUCY!
- Nie, czekaj - złapał cię za rękę Harry. - Zobaczymy co wymyśli.
Przeniosłaś na niego wzork po czym cofnęłaś się o krok i oparłaś się pośladkami o ścianę czekająć na malucha. Po chwili mała wróciła z czosnkiem, którym zaczęła rzucać w Styles'a.
- AMAS WAMPISE! - krzyczała rzucając coraz większą ilością czosnku. Leżałaś na ziemi zwijając się ze śmiechu, a rozbawiony Harry udawał, że 'umiera' jako prawdziwy wampir.
- Lu. Lucy - podeszłaś do małej na czworaka śmiejąc się - Chyba nie chcesz zabić wujka Harry'ego, co? Kto ci będzie kupował prezenty? Kto ci kupi lalkę Barbie?!
Udałaś zrozpaczoną, a ona wtedy pobiegła do loczka i zaczęła go mocno tulić. Cmoknęła go w czoło i złapała za policzki co wyglądało komicznie więc twoim ciałem wstrząsnęła salwa śmiechu.
- Pseplasam wujasku. Nie chciałam, kupis mi lalke, plawda? - parsknęłaś jeszcze większym śmiechem słysząc jej słowa, spojrzałaś na Harry'ego, który poruszał śmiesznie brwiami, a gdy spytałaś o co chodzi on po prostu cię pocałował.
*córka Liam'a i Danielle -
Tak wiem, że Lanielle już nie istnieje, ale osobiście ich bardzo kocham i nie mogłam się powstrzymać by nie wpleść takiego wątku, gdyby ktoś miał coś przeciwko może tam wpleść chłopaka, którego chce :) x
***
A więc przed Wami jest part two :)